| Terapia prowokatywna 5 | |
|---|---|
| Tweet Topic Started: May 13 2010, 11:44 PM (193 Views) | |
| pwm | May 13 2010, 11:44 PM Post #1 |
|
Administrator
|
Jak reagują pacjenci na pierwszej wizycie, kiedy Pan ich znieważa? Bo jest Pan wobec nich niegrzeczny, chyba Pan przyzna? Obraża ich Pan! Jakiś dziennikarz zadał ostatnio takie pytanie na warsztatach w Berlinie. - Jak się pani czuje, kiedy Frank tak panią znieważa podczas terapii przez bite pół godziny? - Znieważa? Jak to? - zapytała. Ja ich nie znieważam, tylko powtarzam to, co oni myślą o sobie przez wiele miesięcy i lat. To, co mówią im od lat: rodzina, nauczyciele, współpracownicy itd. I to, co oni wyobrażają sobie, że powiedzieliby im obcy ludzie, gdyby ich znali. To trzy główne źródła myśli o sobie i wszystkie są negatywne. Oni myślą o sobie tylko to, oni w tych myślach utknęli i nie ma siły, która by ich z niech wykopała. Jak zdarta płyta. Ja staram się interweniować i ja się z nimi zgadzam aż do granic absurdu. Pacjentka mówi: - Czasami sobie nie ufam. - Bo masz powody - odpowiadam. - Jesteś niedojrzała. Gdybym był tobą, też bym ci nie ufał! Ona się uśmiecha lekko i mówi: - Jeszcze czuję się trochę zdziecinniała... - To nie uczucie, to fakt! - krzyczę. Bo tu chodzi o to, żeby te myśli odkryć i je uzewnętrznić. Pacjenci się całe życie boją, że ludzie tak o nich myślą, bo oni tak o sobie myślą. Gdy wreszcie to usłyszą i zobaczą, że mimo to ja ich nie przekreślam, że się uśmiecham, że mam dla nich mimo wszystko życzliwość, przestają się bać. Już nie mają czego. Pacjentka, wychodząc z sesji, mówi: - Nikt mi tego nigdy nie powiedział. - Bo ludzie są trenowani, żeby kłamać takim jak ty. Napisał Pan, że 90 proc. pacjentów kiedyś wraca. Nie wiem. Bo ktoś wreszcie zrozumiał, co myślą i czują, a nie atakował wspierającymi gadkami, które trafiają jak kulą w płot. Wreszcie wiedzą, że przy kimś mogą być sobą i nie ma ściemy, nic nie wisi w powietrzu. Mogą się ze mną pokłócić i ja się nie obrażę. To, że obcy człowiek, terapeuta, się z nimi zgadza, powoduje zgrzyt w ich utrwalonej przez lata machinie mentalnej. Dziennikarze i inni terapeuci się trzęsą - co, jeśli stanie się coś złego, jeśli się pogorszy itd. A co, jeśli stanie się coś wspaniałego? Czy jesteście otwarci na taką możliwość? |
![]() |
|
| 1 user reading this topic (1 Guest and 0 Anonymous) | |
| « Previous Topic · Psychologia i jej rodzaje, psychologia i jej kierunki, psychologia i jej działy · Next Topic » |







2:15 PM Jul 11