| Wizyta u psychoterapeuty 4 | |
|---|---|
| Tweet Topic Started: Apr 27 2010, 04:06 PM (224 Views) | |
| zeta | Apr 27 2010, 04:06 PM Post #1 |
|
O co jeszcze powinniśmy pytać? Dobrze jest, kiedy terapeuta na pierwszym spotkaniu mówi np.: "Moją superwizorką jest pani mgr Anna Kowalska. Tu jest jej telefon". "A do czego mi to?" - pyta klientka. "Jeśli z jakichś powodów nie będziemy umieli wszystkiego sobie wyjaśnić i miałaby pani jakieś pytania, ale obawiała się mi je zadać albo nie będzie mi chciała sprawić przykrości, to po to jest ten telefon". Superwizja to wentyl bezpieczeństwa. W zachodnim świecie to jest norma. U nas jest to wciąż nowy, dosyć nieuregulowany zawód, który zaczął gwałtownie się rozpowszechniać wraz z rozwojem gospodarki rynkowej. Jest intratny, więc nie zawsze przyciąga kompetentne osoby. Superwizja jest rodzajem kontroli nad jakością tego zawodu. Klientowi ma dać poczucie bezpieczeństwa. Jakie uczucie ma wynieść klient z pierwszego spotkania z terapeutą? Po pierwsze, ma nabrać zaufania. Po drugie, relacja ta ma być oparta na wzajemnym szacunku. Są to dwa niezbywalne elementy terapii. Jeżeli na jakimś etapie terapii ich zbraknie, proces terapeutyczny będzie utykał. Czy swojego terapeutę trzeba lubić? No pewnie. Im bardziej się go lubi, im bardziej mu ufa, tym więcej ten terapeuta jest w stanie dla nas zrobić. To jest naprawdę niesamowite, jak to procentuje. Do mnie po latach przychodzą ludzie i mówią: "Wiesz, to, co ty mi wtedy powiedziałaś, to mi życie odmieniło!" albo "Pamiętasz, dałaś mi wtedy książkę z dedykacją, to jest moja gwiazda przewodnia". A ja już nie pamiętam, co powiedziałam, co takiego napisałam. Może: "Życzę ci dobrych ludzi" albo "Żebyś był dobry dla innych"? Zadziwiające, że to czasem może wystarczyć. Terapeuta powinien być ważny dla osoby, której pragnie pomóc. To, co powie, można pewnie przeczytać w co drugiej reklamie. Treść bywa banalna. Ale autorytet, który jest do niej przywiązany, to jest ten ciężar nadający znaczenie słowom. I to jest też ogromna władza, którą dostaje psychoterapeuta w swoje ręce i którą, niestety, czasem nieświadomie może zacząć wykorzystywać. Na co klient ma być wyczulony? Na jedną rzecz. Wszystko, co wymaga wyjaśnienia, powinno być wyjaśnione w taki sposób, żeby klient to zrozumiał. Terapeuta nie może mówić tak: "Wie pani co, w relacjach interpersonalnych dochodzi czasami do przeciwtransferencji". Można natomiast powiedzieć tak: "Wie pani co, tak mi pani przypomina moją mamę. Taki mi zależy, żeby się pani lepiej poczuła". I to jest właśnie transferencja, czyli przeniesienie wytłumaczone w jasny i bezpośredni sposób. Na terapii żadne pytania nie mogą zostać bez odpowiedzi. Klient ma prawo pytać o wszystko: "Dlaczego przedłużamy dzisiaj sesję?", "Dlaczego pozwoliła mi pani nie zapłacić za ostatnie spotkanie?", "Dlaczego pani milczy?". Terapeuta musi wszystkie wątpliwości wyjaśnić. Wyjaśnienie ma uspokoić, przywrócić zaufanie. Dobry terapeuta nawet nie czeka na takie pytania, na bieżąco informuje klienta co i dlaczego. Jeśli tego nie robi, coś może być nie tak. |
![]() |
|
| 1 user reading this topic (1 Guest and 0 Anonymous) | |
| « Previous Topic · Witamy · Next Topic » |







2:22 PM Jul 11